Góry Stołowe coś na potwierdzenie, że natura jest przecudna, przeróżna i nieprzewidywalna.
Dojechaliśmy do Karłowa. W planie by Szczeliniec i Błędne Skałki, coś dla dzieci - pasjonatów super Mario labiryntów, zamków itp. Tak lajtowo. Teren troszkę już nam znany (Błędne skałki i Wambierzyce w zeszłym roku). Ale jak dzieci informatyka zachęcić do spacerów? Zabrać ich na coś powiązane z grami.
Na Szczelińcu można zdobywać kolejne światy.
Przy dźwiękach śpiewanej przez moich synów muzyki z gier Mario przeszliśmy trasę w 4 godzinki z wielką przyjemnością.
Nie zmęczeni, po kilku piknikowych przerwach pałaszując przygotowany prowiant
i chwilce w schronisku z gorącą czekoladą
wróciliśmy do domu.
Oczywiście nie obyło się bez strat (czapka Mario zdmuchnięta przez wiatr, utknęła na sośnie piętro niżej - buuu)
Ale wrócili zadowoleni i myślę, że już niedługo będą doceniać takie widoki
i bez oporu dadzą się namówić ponownie na podobną przygodę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz